Msza św. o rychłą kanonizację bł. ks. Jerzego Popiełuszki

IMG 1655

„Ksiądz Jerzy Popiełuszko doskonale odnajdywał się wśród prostych ludzi” – powiedział w bydgoskim kościele Świętych Polskich Braci Męczenników bp Krzysztof Włodarczyk.

„Co ich łączyło, na czym to polegało? – pytał w czasie Mszy św. w Sanktuarium Nowych Męczenników z okazji 38. rocznicy wyruszenia kapłana na męczeński szlak. – Polegało na niekomplikowaniu spraw, na biblijnej mowie tak-tak, nie-nie. Do dzisiaj nie znam lepszej definicji prawdy, niż ta, którą głosił ks. Jerzy, że to „zgodność słów z czynami” – dodał. 

Biskup Krzysztof Włodarczyk przypomniał zebranym na modlitwie, że są w świątyni, która – jak mówił 7 czerwca 1999 roku w Bydgoszczy Jan Paweł II – „upamiętnia (…) wszystkich bezimiennych Polaków, którzy w ciągu przeszło tysiącletnich dziejów polskiego chrześcijaństwa oddali swe życie za Chrystusową Ewangelię i za Ojczyznę, zaczynając od świętego Wojciecha. Znamienne jest również, że właśnie z tej świątyni ksiądz Jerzy Popiełuszko wyruszył w swoją ostatnią drogę. Słowa, jakie wtedy wypowiedział w czasie rozważań różańcowych, wpisują się również w tę historię”.

Wspominając bł. Jerzego Popiełuszkę, warto według biskupa przytoczyć jedno z powiedzeń, które – jak podkreślił pasterz – dziś wydaje się równie ważne, jak w czasach walki z komunizmem. „Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju”. – Dziś są tacy, którzy wielką prawdę chrześcijaństwa chcą zamienić w jedną z wielu ofert na rynku idei, emocji, stylów życia. Ta presja relatywizacji jaką społeczeństwo wywiera na nas katolików, jest niezwykle silna. I mam wrażenie, że wielu z nas poddaje się tej presji – zauważył.

Biskup Włodarczyk podkreślił, że lęk i duchowo-polityczna poprawność często odbierają człowiekowi to, co najważniejsze – miłość Jezusa Chrystusa i z nią związaną prawdę o sobie i innych. – Dziś toczymy tę samą walkę o prawdę, co ks. Jerzy w tamtym czasie. Dziś jego słowa o prawdzie i wolności są atakowane tak, jak za czasów reżimu, który go zabił. Dziś niektórzy, tak jak wtedy, starają się zatrzeć wyraźny podział na dobro i zło, prawdę i kłamstwo – dodał. Ksiądz Jerzy – jak podkreślił bp – nigdy nie był „przeciw drugiemu”.

Biskup Krzysztof Włodarczyk sprawował Najświętszą Ofiarę w kielichu, którego użył do ostatniej posługi kapłańskiej przyszły błogosławiony. – Nieugięty kapłan, świadek i głosiciel Ewangelii, jego testament, by zło dobrem zwyciężać, stają się ciągle aktualnym wyzwaniem, stanowiącym weryfikację naszej chrześcijańskiej dojrzałości i człowieczeństwa – podkreślił kustosz sanktuarium na bydgoskich Wyżynach ks. prałat Józef Kubalewski.

Tekst: Marcin Jarzembowski

Zdj.: Tadeusz Pikul





   

Drukuj